Pochwała kobiecości
Gdy w trzeciej ciąży okazało się, że po dwóch synkach urodzę córeczkę byłam trochę przerażona. Generalnie chłopcy kochani, ale prości w obsłudze, a tu dziewczynka...
Ale teraz, gdy patrzę na moją 8-letnia córkę to jestem szczęśliwa. Przypominam sobie siebie, swoje marzenia gdy byłam w jej wieku, emocje i problemy. Kobieta jest jak kwiat rozwijający się z niewielkiego pączka. Moja córka jest pączkiem kwiatu. Uwielbiam patrzeć na jej pełne kobiecego wdzięku ruchy. Lubię gdy grzebie w moich kosmetykach i prosi, żebym raz na kiedyś pomalowała jej rzęsy. Lubię jak się przebiera w różne rzeczy szukając stroju, który będzie jej odpowiadał na dany dzień. Uwielbiam, gdy chodzi za mną krok w krok chcąc robić wszystko to co ja. Z radością patrzę jak bawi się w mamę i otacza misiami i lalkami nosząc je jak swoje dzieci i gdy pociesza tego kto ma zmartwienie. Gdy złoszczą mnie jej humory to przypominam sobie, że przecież też je miewam.
Kobiecość to piękno pod wieloma względami; piękno twarzy, oczu, uśmiechu, ciała, stroju.
To kolor - od odcieni szarości do kwiecistych rozkloszowanych sukienek. Kobiecość to emocja - od budzącego do życia wiosennego poranka po burzę z piorunami. To zmienność pór roku jej życia; kobieta choć tak różna zawsze kochająca i zdolna do poświęceń. Kobiecość to macierzyństwo; noszenie w sobie i ochrona nowego życia; radość odczuwania ruchów maleństwa i trzymania dziecka przy piersi. To nieprzewidywalność i niepowtarzalność. Kobieta, gdy jest szczęśliwa i spełniona tak bardzo emanuje (szeroko pojętym) pięknem, że nikt nie przejdzie obok niej nie zauważając go.
Choć czasem sama dla siebie jestem tajemnicą, cieszę się swoją kobiecością i przede wszystkim z powodu łaski macierzyństwa nie oddałabym jej za żadne skarby świata |
Jak Dedal i Ikar

W życiu każdej rodziny w jakimś momencie zaczyna pojawiać się rozbieżność interesów rodziców i dzieci.
Pomyślałam sobie, że dzieci i rodzice są nadal jak Dedal i Ikar. Cechą młodości jest chcieć polecieć jak najwyżej, bo stamtąd są takie piękne widoki (sama pamiętam jak byłam Ikarem). Rolą Dedala (Dedali) jest pilnować, aby dziecko nie odleciało w niebezpieczne dla niego obszary. Nie ulega wątpliwości, że Ikar latający wysoko i taki szczęśliwy wygląda pięknie. Ale Dedal wie, że wosk tego nie wytrzyma. Nie chcemy, żeby nasze Ikary spadły.
Jak trudno być Dedalem!
"Upadek Ikara" |
Dokąd zmierzasz Ewo i Adamie?
Chyba każdy zna wideoklip zespołu Frankie goes to Hollywood "The power of love". Przedstawia on okoliczności narodzin Jezusa. Oto widzimy Józefa prowadzącego osiołka, na którego grzbiecie siedzi oczekująca dziecka Maryja. Szukają schronienia, lecz wszyscy ich odsyłają. Ostatecznie noc spędzają w stajni.
Wiemy o nich, że przed ślubem się nie znali, a Maryja już oczekiwała dziecka. Zostali małżonkami tylko dlatego, że zaufali Bożemu słowu, że są sobie przeznaczeni i że poczęte dziecko jest Synem Bożym. Poprzez tą zgodę wpuścili Pana Boga do swoich serc i domu. Pozwolili Bogu działać w Ich życiu. Tamtej nocy stajnia stała się też dosłownie domem Boga. Zmierza do niego wielu ludzi: pastuszkowie i królowie. Wszyscy wychodzą z niego ubogaceni na widok panującej tam miłości, zrozumienia i radości z narodzenia dziecka.
Współcześni Adam i Ewa zanim się pobiorą mieszkają razem, żeby się sprawdzić. Uważają, że do szczęścia niezbędne jest posiadania własnego mieszkania, samochodu i stabilnej pozycji w pracy. Decyzję o dziecku też odkładają "na potem", aby zapewnić mu dobry start w życie. Gdy to wszystko osiągną w ich pięknych domach nie ma miejsca dla Pana Boga. Zgubili Go gdzieś "po drodze". Nierzadko zgubili też swoją wielką miłość, która miała im wystarczyć na zawsze. Rozwodzą się i wchodzą w nowe związki, robiąc krzywdę dziecku, które przecież miało być najszczęśliwsze pod Słońcem. Dokąd zmierzasz Ewo i Adamie? Czy jesteście szczęśliwsi niż Józef, Maryja i maleńki Jezus w Betlejem? Czy to do czego dążycie tyle lat naprawdę daje wam szczęście?
|
Antykoncepcja.
Zdania do przemyślenia:
- Według Prawa Kanonicznego małżeństwo, które od początku stosuje antykoncepcję nie jest małżeństwem dopełnionym.
- Jeśli stosujecie antykoncepcję, to czy znacie mechanizm działania środka? Wkładki wewnątrzmaciczne i leki zmniejszające możliwość zagnieżdżenia zarodka tak naprawdę są środkami wczesnoporonnymi. Stosując je wyrażacie zgodę na śmierć zarodka wewnątrz macicy.
- Małżeństwa, które stosują antykoncepcję tak naprawdę nienawidzą dzieci.
- Stosowanie antykoncepcji może być związane z uzależnieniem od seksu.
- Stosowanie antykoncepcji wynika z braku wiedzy o naturalnym rytmie płodności kobiety.
- Antykoncepcja jest pójściem na łatwiznę. Jednak cena jaką się za nią płaci jest za wysoka i nikt nie potrafi oszacować ostatecznych strat.
- Czy można dziwić się Panu Bogu, że zostawił Sobie ostateczną decyzję co do ilości dzieci, którymi obdarza małżeństwa stosujące naturalne metody?
|
Wychowanie Dla mnie wychowanie to najtrudniejsze powołanie.
Pan Bóg daje nam maleńką, żywą istotę, która jest jak "tabula rasa". W ciągu kilkunastu lat rodzice muszą ukształtować ją na dobrego chrześcijanina, dobrego pracownika, dobrą żonę lub męża, dobrego rodzica. A przy tych wszystkich "byciach dobrym" ten człowiek powinien umieć zachować własne ja i czuć się szczęśliwy.
Rodzice wychowują 24 godziny na dobę (przypominam o pieluchach, nocnych karmieniach, gorączkach i lękach), wychowują dając przykład, mimo zmęczenia, czasem choroby, innych zmartwień i ludzkiego "nie chce mi się".
Wychowanie to radość na widok uśmiechu na twarzy dziecka po nieprzespanej nocy. To radość z bycia obdarowywanym tysiącami całusów i laurek z sercem. To radość patrzenia jak z małej istotki rośnie człowiek większy, często mądrzejszy ode mnie. To wspaniałe, że ten człowiek jest inny niż matka i niż ojciec, wnosi nowe wartości i wiele się można od niego nauczyć. To dobrze, że jego silniejsze ramiona będą dla mnie wsparciem w przyszłości.
Dla mnie rodzicielstwo to wyraz największego zaufania Boga do człowieka. To przykre, że tak wielu rodzicom nie chce się podjąć tego trudu z zaangażowaniem godnym powołania |
Miłość małżeńska
Na miłość małżeńską można spojrzeć z wielu aspektów. Pan Bóg stworzył świat, a na końcu człowieka; jedyne stworzenie, które z miłości obdarzył podobieństwem do Siebie. Z miłości jako miejsce zamieszkania dał mu cały Eden. Sobie zostawił jedynie jedno drzewo. Z miłości do człowieka dał mu we władanie wszystkie rośliny i zwierzęta. Z miłości zauważył samotność Adama i jego smutek z tego powodu. Z miłości tak długo szukał aż stworzył Ewę, której widok uradował Adama.
Miłość Boga jest od początku nastawiona na człowieka. Jest wzorem miłości małżeńskiej. Małżonkowie powinni myśleć nie o sobie, ale przede wszystkim o żonie/mężu. Powinni nieustannie zadawać sobie pytanie: "Czy moja miłość powoduje, że moja żona/mój mąż staje się lepszy?", "Czy nie jestem dla niej/niego powodem do grzechu?", "Czy jej/jego nie krzywdzę", "Czy daję jej/jemu powody do radości?".
|
Do kobietLeonardo da Vinci Mona Lisa
Emancypacja kobiet stała się faktem.
"Kobiety poszły do pracy." Nadal istnieje presja zależności od mężczyzny, gdy kobieta nie pracuje. Te, które pracują oprócz obowiązków zawodowych muszą wykonać wszystkie prace domowe. Gdy kobieta zarabia więcej, to mąż jest sfrustrowany i rodzą się konflikty. Są domy, gdzie mężczyzna przy drugiej pensji przestaje troszczyć się o utrzymanie rodziny i łatwo rzuca pracę, albo w wolnym czasie idzie pod przysłowiową "budkę z piwem".
"Ręce precz od mojego brzucha". Kobieta całkowicie zwolniła mężczyznę z odpowiedzialności za poczęte życie. Sama zabija.
"Antykoncepcja uwolniła kobietę przed niechcianą ciążą". Teraz kobieta jest jeszcze bardziej zniewolona przez mężczyznę, który może jej "używać" kiedy tylko zechce nie bacząc np. na jej samopoczucie. Kobiecość stała się synonimem roznegliżowanej, wijącej się u stóp mężczyzny kobiety (patrz teledyski). Młode dziewczyny rosną w przekonaniu, że pożądanie to to samo co prawdziwa miłość. Siłą rzeczy przeżywają wielkie rozczarowania. Zagonione żony i matki nie mają kiedy o siebie zadbać. Ich przeciążenie widać na twarzy. Jeśli mężczyźnie przybędzie siwych włosów to dodaje mu to powagi. Jeśli kobieta płaci cenę za ciężką pracę każdy mówi "jak ona zbrzydła". Gdzie podziała się owa tajemnica kobiecości, która fascynowała mężczyzn, co pięknie widać na filmach z lat do 60-tych. Nie pamiętam kiedy nieznajomy mężczyzna przepuścił mnie w drzwiach. Do rzadkości należy, żeby pan mieszkający obok ukłonił mi się. Drogie panie! Przecież w głębi jesteśmy delikatne i wrażliwe. Potrzebujemy poczucia bezpieczeństwa i opieki silniejszego. Chcemy kochać i być kochane. Chcemy jak najdłużej zachować urodę. A Pan Bóg tak pięknie to wymyślił. Żony bądźcie poddane mężom we wszystkim, ale i ... mężowie kochajcie swe żony jak siebie samych. Wyobrażacie sobie to? Idealny układ. Szczera miłość i oddanie. Ty troszczysz się o mnie , ja o ciebie. Raz ty raz ja, po równo. Prawdziwa emancypacja.
Komentarz A.:czytam ten tekst i zastanawiam się...przychodzi mi tylko jedno słowo na myśl MARZENIA choć będąc mamą dwóch uroczych przyszłych kobietek chyba warto rozmawiać z nimi przy tzw czwartkowej herbatce ...może właśnie taki temat nam się przyda , może warto uczyć własne dzieci (córki ) że maja prawo wymagać i trzymają się zasad które mamuśka im przekazywały siorbiąc Sagę....na dziś jestem na etapie drugiej dziurki w uchu z kolczykiem mamy odmienne zdanie o 22 -17 cie a co przyniesie jutro ???? pozdrawiam A.
Komentarz Violetty
Bardzo mnie interesuje reakcja ludzi na widok grupy kobiet pod "budką z piwem".Przypuszczam ,że większość była by oburzona,ale widok ten sam,ale w męskim wykonaniu mało kogo dziwi bo jak to mężczyźni…im wypada.Mężczyźnie wypada też wyjść z domu w pištek i wrócić,np.w poniedziałek,co wypada kobiecie?!No cóż lepiej nie myśleć i nie twierdze wcale,że mamy ich naśladować, ale…Mam nadzieje,że jest jasne co mam na myśli.Rzuca się mnie w oczy też to,że mężczyźni z wiekiem kierujš swe zainteresowania ku coraz to młodszym kobietom jakby im samym nie przybywało lat.Jestem świadoma,że my kobiety nie jesteśmy ideałami i spotykam się również z miłymi gestami ze strony panów;istniejš jeszcze prawdziwi mężczyźni,choć należy to do rzadkości.Marzy mnie się,aby stwierdzenie”…mężczyzna jest głowš kobiety…”było DOBRZE rozumiane,gdyż…”głowš każdego mężczyzny jest Chrystus…a głowš Chrystusa-Bóg.”
|
"Moje gniazdo"
W Poznaniu to wielka rzadkość, jednak na wakacjach mijałam wiele bocianich gniazd. Przywodziły mi na myśl moje gniazdo.
Siedzą w nim trzy pisklęta. Najstarsze umie już latać. Gdy rozłoży skrzydła wygląda pięknie. Cieszy nasze (i nie tylko) oczy. Wylatuje z gniazda chętnie i zapuszcza się w coraz dalsze i dłużej trwające trasy. Raczej musimy je przywoływać, bo najchętniej by nie wracało. Wie dużo o grożących mu niebezpieczeństwach. Myśli, że świat należy do niego. Wciąż jednak nie jest samodzielne. Drugie wie już wiele o życiu, ale na razie nie miało okazji sprawdzenia tej wiedzy w praktyce. Nieśmiało zaczyna rozpościerać swoje skrzydła. W pierwszej chwili wydają się szare, ale gdy rozłoży je do końca lśnią w słońcu jak starszego. Teraz naszą rolą jest przede wszystkim nauczyć je latać. Wypychamy go więc z gniazda, licząc, że złapie wiatr i poleci jak starsze (może będą latać razem?). Najmłodszemu pisklęciu dopiero zaczęły rosnąć skrzydełka, choć już napina mięśnie do lotu. Ma w sobie wiele uroku. Wydaje też z siebie wiele dźwięków. Na razie nieśmiało wychyla główkę z gniazda i raczej przygląda się starszym braciom. Jeszcze wiele przed nią nauki teorii i praktyki. Naszą rolą jest przede wszystkim ją chronić. Myślę, że jej skrzydła będą w kolorach tęczy. Tak wiele razy dziękuję Bogu, że moje gniazdo nie jest puste. Mam też nadzieję, że z bocianiego zamieni się w orle i moje pisklęta będą latać wysoko i daleko, a ich widok będzie wzbudzał szacunek innych.
|